Europa przeprosiła się z zapachami dopiero w wieku XII. Wpływ miały na to względy higieniczne, a przynajmniej tak twierdzono.Wówczas też większą wagę zaczęto przykładać do estetyki wyglądu, a jak wiemy zapach jest istotną częścią składową wizerunku.
Europa tego czasu to świat pełen chorób i brudu, perfumy stanowią antidotum na gnijące zewsząd odpady.
Niestety nie korzysta się w pełni z dobrodziejstw zapachów, jak miało to miejsce w Grecji, Egipcie, czy tez w Arabii. Zastosowanie wonności jest znacznie skromniejsze. W Grecji jak pamiętamy perfumy kojarzone były z bogami. Boginią kochającą perfumy jest według podań Afrodyta, która zakochana w perfumach przekazuje ludziom ich tajemne receptury.


Tradycja grecka odcisnęła swe piętno nie tylko na kulturze rzymskiej. Rzymianie przejęli od Greków nie tylko spuściznę kulturową ale zwyczaj używania perfum. Neron szczególnie zasmakował w wonnych zapachach. Jako, że był władcą dość towarzyskim, to i nie dziwi fakt, że uczty wyprawiane przez niego stanowiły scenę dla nowych pachnideł. To kolejny sposób Cezara na skupieniu uwagi na sobie oraz doskonały chwyt marketingowy. Pachnące wonnymi olejami fontanny, czy też płatki róż rozrzucane na głowy zaproszonych gości.




