Europa przeprosiła się z zapachami dopiero w wieku XII. Wpływ miały na to względy higieniczne, a przynajmniej tak twierdzono.Wówczas też większą wagę zaczęto przykładać do estetyki wyglądu, a jak wiemy zapach jest istotną częścią składową wizerunku.
Europa tego czasu to świat pełen chorób i brudu, perfumy stanowią antidotum na gnijące zewsząd odpady.
Niestety nie korzysta się w pełni z dobrodziejstw zapachów, jak miało to miejsce w Grecji, Egipcie, czy tez w Arabii. Zastosowanie wonności jest znacznie skromniejsze. W Grecji jak pamiętamy perfumy kojarzone były z bogami. Boginią kochającą perfumy jest według podań Afrodyta, która zakochana w perfumach przekazuje ludziom ich tajemne receptury.
Bardzo modne stało się wówczas korzystanie z łaźni. Tam smarowano się wonnymi olejkami i balsamami.
W Rzymie z kolei podobnie, jak w XII wiecznej Europie przesadzano czasem z perfumowaniem się. Dotyczy to czasów Imperium Rzymskiego.
Rzym zasłynął z zawodów sportowych podczas których perfumowana woda tryskała z fontann, by zneutralizować duszące wyziewy, które wydzielali ludzie setkami gromadzący się w dusznym amfiteatrze. Lato w Rzymie – jeśli ktoś miał okazję być tam na wakacjach,wie o czym mówię.
W Arabii stosowanie perfum przyjęło się ze względów klimatycznych. Jak wiemy jest to region o gorącym i dokuczliwym klimacie. Aromaty i olejki stanowiły swoistą obronę przed słońcem, taki ówczesny filtr anty słoneczny. Koran bardzo rozpowszechnił wonne olejki mówiąc, że na ziemi dają przyjemność, po śmierci są nagrodą za życie przykładne życie.

